Uber - zaświadczenia o niekaralności i co z tą prywatnością działalności

Nie tak dawno dałem skusić się na przejażdżkę Uberem. Unikałem przez pewien czas, pewnie dlatego, że było o to tyle szumu - chodziły różne plotki, nie ma sensu ich tu przytaczać. Zresztą nie czułem takie potrzeby - do tej pory korzystałem z ekonomicznej korporacji, którą mogę tutaj zareklamować, bo naprawdę nigdy mnie nie zawiodła.

Ale ostatnio umówiliśmy się z kolegami na spotkanie i pomyślałem sobie, że wypróbuję. Najpierw należy zacząć od aplikacji - trzeba podać dane karty płatniczej. Można ją sfotografować, system sam rozpozna jej numer, ale dobrze to robić w dobrym oświetleniu. To jest pierwsze miejsce, gdzie zaczynają się obawy - jakoś niepewnie się czuję, gdy jakiś podmiot niefinansowy ma przechowywać dane karty płatniczej. W końcu tym się zajmuję i wiem jak firmy podchodzą (niekiedy) do bezpieczeństwa. No ale cóż, świat idzie do przodu, nie możemy dac się zwariować, trzeba korzystać ze zdobyczy technologii ;) Zmniejszyłem więc limity na karcie i do dzieła.

W zasadzie to nie jest recenzja ubera, więc nie będę rozpisywał się jak to działa. Ale jest bez wątpienia kilka rzeczy, które mnie jako klienta urzekły. Po pierwsze na mapie widać, gdzie jest kierowca. W moim przypadku pobłądził na warszawskim Ursynowie, ale nie było to problemem, bo w aplikacji jest możliwość zadzownienia do kierowcy bądź  wysłania mu wiadomości. Wyobrażacie sobie zadzwonić do kierowcy taksówki by powiedzieć "Niech Pan nie skręca, proszę jechać prosto w kierunku kościoła"? Aplikacja pokazuje numer rejestracyjny samochodu oraz - tak mi się wydaje - zdjęcie kierowcy. Większość z nich prowadzi działalność gospodarczą, więc kwestie przetwarzania danych osobowych wydaje się, że nie są problemem, ale…

Działalność gospodarcza w przetwarzaniu danych osobowych to taka trochę niejasna i szara strefa. Niby z jednej strony taki przedsiębiorca nie jest konsumentem, jego dane w zakresie prowadzonej działalności nie są objęte przepisami o ochronie danych osobowych, ale z drugiej wciąż mówimy jednak o osobie prywatnej, która posiada numer NIP, PESEL, ma pewne cechy unikalne. Przykładowo taką nierozwiązaną kwestią jest przetwarzanie danych takich osób gdy Ci zlikwidowali działalność gospodarczą. Jakie to są wtedy dane? Dane biometryczne przecież nie zmieniają się przez w zasadzie całe życie.

Co więcej, z tego co powiedzieli mi kierowcy, Uber sprawdza czy kandydaci nie byli karani. Przed podpisaniem umowy należy przedstawić zaświadczenie o niekaralności, ale Uber go nie zatrzymuje. Czyli teoretycznie danych wrażliwych nie przetwarza. Taką sztuczkę robi wiele firm tyle, że z serwisami społecznościowymi, oglądają sobie co kandydaci udostępniają w internecie i wyciągają z tego wnioski, ale te informacje nie materializują się, nie ma ich poza umysłem rekrutera, więc do ich przetwarzania w świetle prawa nie dochodzi.

Chciałem napisać o tym, że Uber jest godny uwagi i warto go chyba używać, a kończy się na żalu, że instytucja "osoby fizycznej prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą" pozbawia osoby prawa do godziwej ochrony danych osobowych. Chyba lepiej by było, aby zamiast jednoosobowej działalności gospodarczej była możliwość prowadzenia działalności jako osoba prawna, z symbolicznym kapitałem, coś jak mikrospółka z o.o?

Wracając do Ubera, kierowcy starają się, bo są oceniani, poza tym Ci dobrze oceniani mają lepsze stawki.
A na koniec to strasznie dziwne uczucie, gdy kończy się kurs, nie płaci się, jedynie wysiada się z taksówki i mówi "Dziękuję! Do widzenia". Czegoś brakuje. Zapłaty?