Google "zapomni" o Tobie, jeśli prześlesz skan dowodu

Na stronie Gazety - http://technologie.gazeta.pl/internet/1,113840,16062220,Chcesz_byc_zapom... - dowiadujemy się, ze w Google (pod adresem https://support.google.com/legal/contact/lr_eudpa?product=websearch&hl=pl) można zgłosić wniosek o usunięcie własnych danych z wyników wyszukiwania. Można to zrobić jeśli wyniki te są niewłaściwe, niestosowne czy też nadmierne w stosunku do celów, dla których są one przetwarzane.

W związku z tą decyzją wszystkie prośby będziemy rozpatrywać indywidualnie, aby chronić prywatność osób, a jednocześnie nie naruszać praw o dostępie do informacji publicznej lub ich udzielaniu. W celu rozpatrzenia prośby weźmiemy pod uwagę, czy wyniki wyszukiwania zawierają przestarzałe informacje, czy wzrosło publiczne zainteresowanie tymi informacjami – np. czy dotyczą nadużyć finansowych, nieprawidłowości w pracy zawodowej, postępowania karnego albo publicznego zachowania przedstawicieli rządowych.

Jeśli chcesz przesłać prośbę o usunięcie treści, wypełnij poniższy formularz. Pamiętaj, że wypełnienie formularza jest tylko pierwszą z koncepcji rozwiązania kwestii aktualności wyników wyszukiwania. W ciągu najbliższych miesięcy wspólnie z władzami zajmującymi się ochroną danych będziemy usprawniać związane z nią procedury Google.

Aby zrozumieć "tło" sprawy - warto zapoznać się z opisem jednej (a takich było sporo) spraw na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji - https://mac.gov.pl/aktualnosci/trybunal-sprawiedliwosci-unii-europejskie...

Sprawa dotyczyła skargi obywatela Hiszpanii Mario Costeja Gonzáleza wniesionej do hiszpańskiego organu nadzorczego – Agencia Española de Protección de Datos przeciwko La Vanguardia Ediciones SL, wydawcy jednego z dzienników, oraz przeciwko spółkom Google Spain i Google Inc.

Mario Costeja González podniósł w skardze, że po wyszukaniu jego imienia i nazwiska w wyszukiwarce Google Search na liście wyników pojawiał się link do stron dziennika „La Vanguardia” z ogłoszeniem o licytacji jego nieruchomości za zaległości wobec zakładu zabezpieczeń społecznych. Skarżący domagał się usunięcia informacji ze strony dziennika oraz zobowiązania Google Spain lub Google Inc. do usunięcia lub ukrycia jego danych osobowych w taki sposób, by nie były one ujawniane w wynikach wyszukiwania i powiązane z linkami do gazety „La Vanguardia”. Podkreślał, że kwestia zajęcia nieruchomości została rozwiązana już wiele lat temu i informacja o niej nie ma żadnego znaczenia.

Wydaje się, że idzie to w dobrym kierunku, a przede wszystkim, że warto o tym wiedzieć. Bo coś takiego mogło przydarzyć się każdemu z nas...