Dzień Kobiet, rewolucja francuska i Deklaracja Praw Człowieka i...

Dzisiaj 8 marca 2020 r. - świętujemy Dzień Kobiet.

I tak się składa, że niedawno czytałem trochę o historii praw człowieka. Jednym z kamieni milowych do ustalenia praw i wolności człowieka w obecnej postaci była Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 26 sierpnia 1789 r. Jest to dokument rewolucji francuskiej. przygotowany został przez Emmanuela Josepha Sieyès (jednego z głównych inicjatorów rewolucji francuskiej) oraz Marie Joseph de La Fayette (główny przywódca rewolucji). La Fayette to też ciekawa persona - brał udział w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, w 1781 odbierał (decydującą o losach wojny) kapitulację sił brytyjskich po oblężeniu Yorktown. Zyskał miano „bohatera dwóch światów” (fr. „soldat de deux parties”) - Ameryki i Francji. No ale to inna historia..

W Deklaracji Praw Człowieka podkreśla się, że nieznajomość, zapomnienie i lekceważenie praw człowieka są  przyczynami nieszczęść publicznych i nadużyć rządów. Deklaracja przedstawia naturalne, niezbywalne i święte prawa człowieka w celu, i ma przypominać, by akty władzy ustawodawczej i wykonawczej mogły być w każdej chwili porównywane z celem każdej instytucji państwowej i były dzięki temu bardziej szanowane; aby żądania obywateli oparte odtąd na zasadach prostych i niewątpliwych były ukierunkowane zawsze na utrzymanie konstytucji i szczęścia ogólnego.

Deklaracja wymienia następujące prawa i wolności:

  • ludzie rodzą się i pozostają wolni i równi w swych prawach
  • władza pochodzi od narodu
  • wolność czynienia wszystkiego, co nie szkodzi drugiemu, a prawo może zabraniać tylko tego co szkodzi społeczeństwu
  • przepisy muszą być jednakowe dla wszystkich – wszyscy obywatele są równi wobec prawa  mają równy dostęp do wszystkich godności, stanowisk i funkcji publicznych, zależnie od ich uzdolnień;
  • zakaz oskarżania, zatrzymywania i więzienia bez podstaw prawnych (ale każdy obywatel zatrzymany na podstawie ustawy i stawiający opór staje się przez stawianie oporu winnym)
  • kary mają być „oczywiście i ściśle” niezbędne
  • wolność przekonań, także religijnych (o ile nie zakłócają porządku publicznego ustanowionego przepisami)
  • swoboda wyrażania myśli i poglądów
  • prawo własności

Deklaracja ta w 1792 r. została potępiona w liście pasterskim papieża Piusa VI, co wynikało zapewne z faktu, że prawa i wolności wyrażone w Deklaracji wywodzono jedynie z natury rozumnej człowieka, pomijając zupełnie ich pochodzenie jako praw naturalnych od Boga, co utrudniało uznanie tych zupełnie laickich praw przez Kościół. Papież w brewe (to dekret taki jak bulla, ale mniej uroczysty) Quod aliquandum z 10 lutego 1791 r. krytycznie oceniał art. 10, 11 i 17 Deklaracji. Szczególnie krytykował wolność przekonań, uznając że: 

zasada wolności religijnej może być  uskuteczniana wyłącznie w ramach religii, a nie poza nią, gdyż najpierw jest Bóg, który stworzył człowieka, a więc i jego wolności.

Zasada wolności w Deklaracji zakłada zupełnie odwrotnie – najpierw jest człowiek, a dopiero potem dokonuje on wyborów.

Warto wspomnieć, że jakkolwiek Deklaracja wskazywała, że ludzie są równi, to jednak wiele praw obywatelskich przysługiwało jedynie mężczyznom. W 1790 r.  Nicolas de Condorcet i Etta Palm d’Aelders wzywali do rozszerzenia praw obywatelskich i politycznych na kobiety, ale bez powodzenia. Ponieważ władze rewolucyjne nie zamierzały rozszerzyć praw człowieka na kobiety, we wrześniu 1791 Olimpia de Gouges, protestując przeciwko odmawianiu praw obywatelskich kobietom, ogłosiła Deklarację Praw Kobiety i Obywatelki, w której pisała, że

kobieta rodzi się jako istota wolna i pozostaje równa mężczyźnie we wszystkich prawach, a różnice społeczne mogą opierać się jedynie na wspólnym pożytku.

Jej Deklaracja Praw Kobiety i Obywatelki uznawana jest obecnie za kluczowy tekst w historii kobiet walczących o równouprawnienie, wszelkich ruchów kobiecych i feminizmu. 

Była osobą bardzo błyskotliwą. W publikcacji T. Wysłobockiego "Olympe de Gouges (1748-1793) - Rewolucjonistka" dowiadujemy się jak sobie radziła z trudnymi sytuacjami:

Pewnego dnia pod jej domem zebrał się tłumek sankiulockich radykałów – w stronę jej okien poleciały wyzwiska, szykany i groźby. Charakter Olympe nie pozwolił jej jednak pozostać w ukryciu. Wyszła więc do protestujących, żeby stawić im czoła i przy użyciu racjonalnych argumentów wyrazić swoje zdanie na temat ich zachowania. Wtem jakiś mężczyzna chwycił ją za włosy i, przystawiając jej nóż do gardła, zapytał zebranych, czy nie znalazłby się ktoś chętny na jej głowę za jedyne 24 grosze. Na co Olympe ze spokojem…zlożyła mu ofertę kupna: „Mój przyjacielu, daję ci tu 30 groszy i zastrzegam sobie prawo pierwokupu”. Atmosfera się rozluźniła, ludzie zaczęli się śmiać i dali jejspokój. Przynajmniej na jakiś czas.

W tej samej publikacji czytamy:

jeśli już w dziejach Francji okresu ancien régime’u pojawiają się kobiety, to są one złymi, nikczemnymi intrygantkami, uzurpującymi władzę i żądnymi tytułów metresami, które w zaciszu królewskiej alkowy załatwiają swoje partykularne interesy

W takim świetle hasło "Wolność, równość, braterstwo" nabiera zupełnie innego znaczenia, szczególnie ostatni wyraz :-)

De Gouges dla dobitnego wyrażenia swego stanowiska podkreślała, że 

skoro kobiety mają prawo wejść na szafot, muszą również mieć prawo do wejścia na mównicę.

Za głoszone poglądy została postawiona przed Trybunałem Rewolucyjnym, a 3 listopada 1793 r. trafiła na szafot. Dzisiaj można ją zaliczyć do prekursorek Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 roku, zwłaszcza art. 2, w którym określa się, że: każdy człowiek posiada wszystkie prawa i wolności zawarte w niniejszej Deklaracji bez względu na jakiekolwiek różnice rasy, koloru, płci, języka, wyznania, poglądów politycznych i innych, narodowości, pochodzenia społecznego, majątku, urodzenia lub jakiegokolwiek innego stanu.

Obrazek: 
Zdjęcie