Dane osobowe na czytniku Kindle oraz słowo o prywatności...

Stałem się posiadaczem Kindle 3G. Kochając zapach książek i możliwość po nich pisania miałem pewne obawy, czy będę w stanie czytać na czymś takim książki. A oprócz tego  ustawy, blogi internetowe,  opinie, komentarze. Okazuje się, że... tak i to nawet bardzo. Jest to bardzo funkcjonalne urządzenie! Przede wszystkim można "pisać po książce" i robić podświetlenia.  Jest słownik angielsko-angielski bardzo przydatny przy lekturze angielskojęzycznych tekstów. . PDF'y da się czytać, chociaż najlepiej wyglądają, jeśli tworząc plik wybierze sie format strony A6 lub B6 - tak właśnie jak na zdjęciu wygląda ustawa o ochronie danych osobowych. No i najważniejsze! To wygląda jak papier! Nie świeci, oczy nie bolą.

3GB pamięci to całkiem sporo. Kindle odtwarza muzykę i ma wbudowaną przeglądarkę internetową. Co najważniejsze - internet z użyciem sieci operatorów telefonii komórkowej działa wszędzie i za zupełnie darmo. Na wakacje - sprawa pierwszorzędna! Przeglądarka jest nieco toporna, ale nie do tego miało służyć to urządzenie i można wybaczyć.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to jeżeli ktoś ukradnie nasz czytnik, to może narobić nieco szkody, bo może z niego bezpośrednio kupować książki w Amazonie. Jednym kliknięciem "Buy". Niestety. Ale można go zabezpieczyć hasłem.

Poza tym jest on po podłączeniu do komputera widziany jako zwykły dysk USB, więc raczej nie należy przechowywać na nim danych osobowych, bo co prawda można zaszyfrować dane, ale jaka z tego korzyść, jak nie da się ich czytać. Nikt nie mówi, że nie można - spójrzmy w rozporządzenie

IX
Urządzenia i nośniki zawierające dane osobowe, o których mowa w art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 29
sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, przekazywane poza obszar, o którym mowa w § 4 pkt 1
rozporządzenia, zabezpiecza się w sposób zapewniający poufność i integralność tych danych.

Czyli można na nim mieć dane osobowe i "nosić ze sobą", ale trzeba zabezpieczyć sam czytnik. Oprócz "kabelkiem" dane na czytnik można "wgrywać" wysyłając je jako załącznik mailem na adres mailowy czytnika ______@kindle.com (płatny) i ______@free.kindle.com. W ten sposób nie powinno się danych osobowych wrzucać na czytnik, bo przechodzą one przez usługi Amazon, a więc w istocie - przekazywane są do "państwa trzeciego".

Ogólnie urządzenie bardzo praktyczne, chociaż nie zastąpi uroku prawdziwej książki, szczególnie z kolorowymi ilustracjami, z pachnącą farbą druku, to bardzo się przydaje do czytania "w terenie". W każdym razie polecam i obiecuję, że w formacie .mobi wrzucimy w tem serwisie ustawę i rozporządzenie a być może jakieś inne dodatkowe materiały.

Użytkownik czytnika pozbawiony jest prywatności. Niestety. Kindle 3G bardzo chętnie wysyła do Amazona informację, co robimy na czytniku, kiedy to robimy i gdzie.

090719:161519 wand[1661]: I e725:diag: t=4a644ff6,SID=4183,NID=87,
Base ID=744,Network Svc Type=EVDO,Bars=5,
Latitude=37.321441,Longitude=-122.030612,
RSSI dBm=-125,Active Set EC IO dBm=-31.500000,Active Set PN Offsets=264,
HDR Latitude=37.334167,HDR Longitude=-122.031113,
EVDO RSSI dBm=-65,ASET Pilot Energy=-0.53,
HDR Active Set PN Offsets=264,DRC=2,n=1:

Skoro już o tym mowa -- warto przeczytać artykuł "An E-book buyer's guide to privacy" --  https://www.eff.org/deeplinks/2010/01/updated-and-corrected-e-book-buyer....

 

Obrazek: